Sęp - Olimpia Latowicz: pewna wygrana 4:0 pomimo sporej nieskuteczności

Marcin Sągol

W drugim ligowym meczu w obecnym sezonie Sęp Żelechów pokonał na własnym boisku 4:0 Olimpię Latowicz pomimo sporej nieskuteczności i ospałym początku zarówno pierwszej jak i drugiej połowy spotkania. Z bardzo dobrej strony zaprezentowali się tego dnia zmiennicy...

Pierwszą połowę lepiej zaczęli goście, którzy starali się atakować i stwarzali sobie okazje strzeleckie głównie sprzed pola karnego Sępa. Na szczęście po większości z tych uderzeń piłka mijała światło bramki, a gdy już zmierzała w pole bramkowe to trafiała najczęściej w ręce bardzo dobrze dysponowanego tego dnia Jana Barańskiego. Żelechowianie również starali się atakować jednak w ich grę wkradało się dużo niedokładności i w rezultacie dobrze zapowiadające się akcje ofensywne często kończyły zaraz po niecelnym podaniu. 

Z upływem minut podopieczni trenera Roberta Barańskiego byli jednak co raz groźniejsi. Stworzyli sobie kilka bardzo dobrych sytuacji na zdobycie goli. Niestety prawie po każdym oddanym uderzeniu jak "na zawołanie" piłka trafiała wprost w golkipera Olimpii. Nieskuteczność przełamał dopiero w 33 minucie Szymon Słyk, który dobił z 3. metra piłkę wypuszczoną z rąk przez interweniującego bramkarza przyjezdnych. Pierwsza połowa spotkania kończyła się skromnym ale zasłużonym prowadzeniem Sępa 1:0.

Po zmianie stron pierwsze fragmenty gry ponownie przypominały pierwszą połowę gdzie goście wykazywali więcej inicjatywy na placu gry. Na szczęście nie trwało to zbyt długo i już w 63 minucie Kacper Lesisz podwyższył prowadzenie gospodarzy na na 2:0. Młody napastnik Sępa dobił piłkę, która wcześniej trafiła w słupek po uderzeniu Michała Jaworskiego.

W drugiej części spotkania trener Barański dał szansę gry zmiennikom, a Ci zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Najpierw Michał Grzyb w 80 minucie podwyższył prowadzenie Sępa na 3:0, a w doliczonym już czasie gry Jarek Rudzki, który zastąpił na placu gry Szymona Słyka, ustalił wynik spotkania na 4:0.

Pomimo tego, że nie był to może najlepszy mecz w wykonaniu naszej drużyny to trzeba docenić walką i wysiłek jaki zawodnicy włożyli w całe spotkania. Bez wątpienia cieszy również to, że zawodnicy wchodzący z ławki bardzo dobrze zastępują swoich kolegów i mają duży wkład w osiągany wynik.

Sęp Żelechów
4 : 0
( 1 : 0 )
bramki
Olimpia Latowicz
Szymon Słyk 33'
Kacper Lesisz 63'
Michał Grzyb 80'
Jarosław Rudzki 90'+2

Sęp: Barański J. (87' Beczek Ł.) - Mądry P., Owczarczyk P., Parzyszek M., Szewczak S. (46' Wdowiak B.) - Jaworski M. (69' Grzyb M.), Kot A. (80' Zegadło S.),
Michalik P. (80' Miszkurka M.), Słyk Sz. (58' Rudzki J.) - Lesisz K. (78' Grzyb M.), Stodulski A.

Olimpia: Jarząbek K. - Czerwiński D. (65' Sabak W.), Dziugieł S., Kowalski R. (73' Królak P.), Oszkiel H. - Padysz M., Pałdyna R. Radzio M. (62' Krupa B.), Skóra R. - Zawadka P. (55' Mikos F.), Zwierz M. (68' Pałdyna M.)