Sęp - Tęcza Korczew: mecz błędów i nieskuteczności, przegrana 2:4

Marcin Sągol

Dziwny przebieg miał mecz 11. kolejki spotkań, w którym Sęp Żelechów podejmował na własnym boisku Tęczę Korczew. Pomimo znacznej przewagi żelechowiaków to goście byli dużo bardziej skuteczni i bez skrupułów wykorzystywali każdy błąd popełniony przez gospodarzy.

Spotkanie rozpoczęło się z opóźnieniem ponieważ nie wszyscy zawodnicy gości zdołali dojechać na czas. Od pierwszych minut stroną przeważającą był Sęp. Już w 8' minucie żelechowianie mogli wyjść na prowadzenie gdyby Szymon Słyk nieco lepiej przymierzył z 11 metra - piłka trafiła w poprzeczkę. Zaledwie dwie minuty później Tęcza wyprowadziła pierwszy w tym meczu kontratak, który zakończył się zdobyciem gola przez Dominika Jaszczuka. Goście po wyjściu na prowadzenie nie forsowali tempa. Pozwalali rozgrywać piłkę piłkarzom Sępa i liczyli na to, że Ci popełnią kolejny błąd, który ponownie uda się zamienić na gola. Taktyka ta sprawdzała się ...

Sęp "dostosował się" do rywala i prowadził dosyć wolną grę co sprawiło, że defensywa zaczęła być mniej czujna, zaczęła popełniać proste błędy, a niedokładność w podaniach raziła w każdej linii. Korczewianie w pierwszej połowie mieli jeszcze 3 doskonałe okazje na podwyższenie prowadzenia. Marnowali jednak doskonałe okazje sam na sam z Barańskim. Żelechowianie starali się odrobić jednobramkową stratę jednak kilka dobrych okazji strzeleckich i bramkowych zostało najzwyczajniej zmarnowanych - albo zabrakło dokładności albo siły i celnego dogrania piłki. Dopiero w 41' minucie Piotrek Mądry zdołał doprowadzić do wyrównania wykorzystując rzut karny podyktowany chwilkę wcześniej za faul na Albercie Bożku w polu karnym przyjezdnych. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1.

Druga połowa meczu rozpoczęła się od groźnej akcji gości, która została zakończona strzałem z narożnika pola karnego. Piłka nie znalazła jednak drogi do bramki strzeżonej przez Jana Barańskiego. W odpowiedzi Marcin Szulc próbował uderzenia z 18 metrów jednak był on niecelny. W 53' minucie Szymon Słyk kończy akcję prawym skrzydłem i uderza piłkę w boczną część siatki bramki rywali. Chwilę później Maciek Parzyszek uderza dośrodkowaną piłkę głową jednak posyła ją wprost w ręce bramkarza przyjezdnych. W 55' minucie Sęp marnuje kolejną doskonałą okazję trafiając w bramkarza Tęczy z najbliższej odległości. Goście wyprowadzają szybki kontratak i Dominik Jaszczuk drugi raz w tym meczu pokonuje Barańskiego. 

Sęp nie mógł znaleźć sposobu na zatrzymanie kontrataków gości, a raczej wysuniętych zawodników, do których posyłane były długi piłki. Błędy w ustawieniu w obronie jak również indywidualne pomyłki piłkarzy z Żelechowa sprawiły, że goście mieli kolejne 4 okazje bramkowe. W 67' minucie kontratak celnym trafieniem zakończył Sebastian Bartoszuk i było już 1:3. W 78' minucie Piotrek Mądry wykorzystał drugi w tym spotkaniu rzut karny i zniwelował stratę do rywala do jednego gola - 2:3. Niestety pomimo starań Sępa aby doprowadzić do remisu to goście kolejny raz wpisali się na listę strzelców, a dokładnie po raz trzeci Dominik Jaszczuk, który ustalił wynik meczu w 87' minucie na 2:4.

Sęp Żelechów
2 : 4
( 1 : 1 )
bramki
Tęcza Korczew
Piotr Mądry 41' Piotr Mądry 78' 
9' Dominik Jaszczuk
55' Dominik Jaszczuk
67' Sebastian Bartoszuk
87' Dominik Jaszczuk

Sęp: Barański J. - Mąrdy P., Michalik P., Parzyszek M., Owczarczyk P. (46' Wdowiak B.) - Słyk Sz. (62' Grzyb D.), Szulc M., Kot A. (76' Szewczak S.), Jaworski M. - Bożek A. (78' Chudek S.), Stodulski A.

Tęcza: Podlewski J., Jaszczuk D. (90' Ciura P.), Kalinowski P., Krawczyk T. (70' Marszałek M.), Kruk P., Lewczuk K., Pykacz M. (80' Wysocki D.), Sawtyruk P. (81' Wójciuk K.), Skolimowski A., Stańczewski P.